W malinowym chruśniaku

Jerzynomaliny są przepyszne. Przekonaliśmy się o tym w ten weekend przy okazji odwiedzin.
Gościliśmy w sobotę u babci Eweli, której ogród skrywa najzdrowsze bogactwa natury. Babcia swoim zwyczajem zaprosiła nas
na ich smakowanie prosto z krzaka. W tym roku jerzynomaliny bogato obrodziły tak że aż gałęzie uginały się pod ich ciężarem. Sekret ich smaku tkwi w dojrzałości jarzyn i słodkości malin.

Malinowy chruśniak Malinowy chruśniak Malinowy chruśniak Malinowy chruśniak

 

 

 

 

Ewela z Tosią wyczarowały z nich taką oto pyszność.

Malinowy chruśniak Malinowy chruśniak Malinowy chruśniak

 

 

 

Malinowy chruśniak

Dla smakoszy przepis dyktowany przez Ewelę: 2 jajka, 75g cukru, 50g mąki pszennej oraz ziemniaczanej,
jerzynomaliny lub truskawki, kremówka, domowa galaretka. Pieczemy biszkopt przez 20 minut w 180 stopniach, dochodzi w wyłączonym piekarniku. Następnie
na ostudzone ciasto kładziemy krem z kremówki, owoce, zalewamy domową galaretką i lodówka do stężenia. Ciasto idealne na upalne dni, lekkie i orzeźwiające i nie za słodkie.

Potem już tylko dobra kawa i czujne oko. Tosia wylizuje całą bitą śmietanę.

Malinowy chruśniak

Leave a comment